Wizytówka subiektywna

Jeszcze siedem lat temu nie wiedziałam czym są chusty. Znałam nosidła. Te sztywne. Miałam jedno takie w domu. Ale o chustach nie słyszałam nic. Gdzieś, kiedyś na jednym weselu pewna mama z Niemiec coś mi o chustach próbowała opowiedzieć, ale przekaz był na tyle niejasny, że nie wzbudził mojego większego zainteresowania.

Dopiero później miałam zrozumieć o co jej chodziło. Odkryłam to przypadkiem kiedy, będąc w kolejnej ciąży, podążyłam za sygnaturką koleżanki i trafiłam na forum poświęcone chustom do noszenia dzieci. To był początek drogi, którą teraz podążam, choć wówczas nie byłam tego świadoma.

Moją pierwszą chustę kupiłam z powodów czysto użytkowych, ale po chusty sięga się z różnych powodów:

  • Najczęściej z wygody – po to, by mieć wolne ręce, mieć swobodę ruchów i działania, by łatwiej dzielić czas między rodzeństwo lub dziecko i obowiązki domowe; często po to, by być bardziej mobilnym, mniej przywiązanym do wybetonowanych ścieżek i schodów z podjazdami dla wózków albo po to, by po przysłowiowe bułki do sklepu lub na spacer z psem nie urządzać całej wyprawy lub by nie nosić codziennie wózka na 4 piętro w tę i z powrotem…
  • Nierzadko z desperacji – bo dziecko ciągle płacze i uspokaja się tylko na rękach, bo maluch jest kolkowy lub boleśnie ząbkuje, bo nasze Małe Szczęście wisi ciągle na piersi i nawet smoczek nie pomaga, bo usypianie trwa godzinami, bo dziecko po przejściach okołoporodowych nie chce się od nas odkleić, a my przecież potrzebujemy trochę swobody i czasu dla siebie…
  • Bywa, że z potrzeby serca – wtedy, gdy czujemy, że bliskość z naszym wyczekiwanym Maleństwem jest czymś niezwykłym i niepowtarzalnym; kiedy mamy potrzebę tulić, całować, chronić i po prostu być blisko niego…

Bez względu na to, z jakiego powodu zdecydujemy się nosić dziecko w chuście, warto pamiętać, że powinniśmy to robić prawidłowo. Zwłaszcza, jeśli planujemy nosić nasze dziecko od urodzenia. Prawidłowo zawiązana chusta, lub dobrze dobrane nosidło, gwarantują prawidłowy rozwój psychomotoryczny dziecka – chronią niedojrzałe stawy biodrowe i kręgosłup, umożliwiają symetryczne ułożenie ciała, zapewniają harmonijny rozwój zmysłów i wspomagają budowanie więzi między rodzicem i dzieckiem.

 

Wiązać chustę można nauczyć się samemu korzystając z obrazkowych instrukcji, filmików w Internecie lub porad znajomych z doświadczeniem w noszeniu. Warto jednak swoje umiejętności skonsultować ze specjalistą, dlatego, że żadna instrukcja nie pokaże jak ciasno zawiązać chustę lub gdzie pociągnąć, żeby materiał dociągnąć. Jeśli cokolwiek nam z chustą lub nosidłem nie wychodzi nie warto rezygnować zbyt szybko. Warto poszukać rozwiązania problemu, bo często niewielka korekta wiązania lub po prostu inne wiązanie sprawiają, że chusta staje się naszym największym sprzymierzeńcem w codziennej opiece nad dzieckiem.

Ja jestem chustami zafascynowana i z przyjemnością pomagam wiązać się tym wszystkim rodzicom z Trójmiasta i okolic, którzy zgłaszają się do mnie z prośbą o pomoc. Żeby robić to kompetentnie i odpowiedzialnie zostałam doradcą noszenia, co umożliwiło mi połączenie praktyki z wiedzą teoretyczną. Certyfikat, a co za tym idzie pełne uprawnienia, zdobyłam w renomowanej niemieckiej szkole noszenia Die Trageschule®, która szczyci się blisko 20-letnim doświadczeniem w kształceniu doradców. Od 2009 roku pogłębiam swoją wiedzę w pracy z rodzicami i ze specjalistami z branży medycznej.

Po tylu latach doświadczeń w chustowaniu niemowląt mogę śmiało powtórzyć za autorką jednego z esejów w mojej ulubionej książce – Malla Rautaparta, że „chusta odpowiada dziecku, którego rodzicom odpowiada chusta”…

certyfikat-die-trageschule

© 2016 Dziecko w chuście - Marta Alabrudzińka. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Realizacja: OK INTERACTIVE